×

Podwójna impreza

Wczoraj Nessa obchodziła swoje drugie urodziny, natomiast dziś świętujemy pół roku Tishy i Tercy. Ten czas naprawdę tak szybko zleciał! Dokładnie pamiętam, jak odbierałem w mroźny wieczór Nessę i Nahię z dworca kolejowego. Pamiętam też moją podróż do Wrocławia po Tercę i Tishę. To niezapomniane chwile pełne radości (zwłaszcza kiedy dobiera się szczury stosunkowo rzadko :p). Naszło mnie na małe rozmyślanie, jak wiele się w tym czasie wydarzyło i jak bardzo szczurzy charakter zmienia się podczas ich życia.

Tisha z urodzinowym tortem Nessy

Nessa przyjechała do mnie wraz ze swoją siostrą, Nahią, którą pożegnałem pod koniec sierpnia z powodu szybko rozrastającego się mięsaka. Pamiętam jak dziś, że siedziałem przy klatce wpatrzony jak w obrazek i przyglądałem się im, jak zabawnie ganiają się i brykają. Jeszcze większą radość sprawiała mi zabawa i wspólna interakcja z nimi podczas wybiegu. Były zwariowane i pełne życia, nie było nawet mowy o chwili odpoczynku. Mimo tego różniły się od siebie i już od maleńkości pokazywały mi, jaki mają charakter.

Florence, Nahia i pyszczek Nessy ;)

Dziewczyny rosły, stawały się coraz spokojniejsze i rozsądniejsze. Nadal jednak były skore do zabaw. Czymś ważniejszym jednak zaczęła być dla nich pozycja w stadzie, o którą zaczęły dość zacięcie walczyć - zwłaszcza Nessa, która przez dłuższy czas pełniła funkcję bety i spuszczała swoim koleżankom z klatki regularny łomot ;) To właśnie czas, kiedy poznałem ich charaktery najbardziej. Nessa każdego dnia udowadniała mi, że jest bardzo odważna, sprytna i mądra. Z III Bielańskiej Wystawy Szczurów wróciliśmy z nagrodą za pierwsze miejsce w zaawansowanych agillity. Nahia z kolei pokazywała, że człowiek jest dla niej naprawdę ważny i bardzo go lubi.

Młoda Nessa

Z Nahią musiałem się pożegnać bardzo wcześnie. Za wcześnie. Do samego końca była naprawdę pełna miłości do człowieka. Walczyła długo, przeszła trzy operacje. Pamiętam nasze ostatnie dni - nigdy nie była tak czuła i kochana, jak wtedy.

Malutka Nahia

Nessa nadal jest ze mną. Od prawie dwóch miesięcy ma guza przysadki, który coraz bardziej jej dokucza. Dodatkowo walczymy też z ropnym zapaleniem pęcherza. Mimo tego, że bardzo schudła i jest po prostu słaba, nadal ma chęć i siłę, aby wyjść z klatki i sprawdzić, czy coś w "jej" pokoju się pozmieniało. Zauważyłem, że zdecydowanie bardziej woli wtulić się i spać przy mnie, niż wrócić do klatki, czy zaszyć się w wybiegowych kartonach. Pokazuje mi to, że trochę się zmieniła "na stare lata" - zawsze była raczej typem indywidualistki. Walczymy dalej, choć niestety myślę, że dużo czasu nam już nie zostało.



Terca i Tisha kończą dziś pół roku. Właściwie nie zmieniły się w jakiś diametralny sposób. Oswoiły się ze mną, domem i innymi szczurami. Coraz bardziej się otwierają i pokazują swoje charakterki.



Terca jest zdecydowanie bardziej pewna siebie i odważna - czasami nawet aż za bardzo ;) Jest też skora do nauki, zna już pierwsze sztuczki. Jak prawie każdy maluch jest typem wesołka, wystarczy poszurać ręką po łóżku lub podłodze, aby zaczęła radośnie skakać i zaczepiać mnie, domagając się zabawy.



Tisha natomiast jest trochę spokojniejsza. Jest na pewno typem indywidualistki i malutkiej zadymiary - często zaczepia Teodorę, mimo że ta wiele razy pokazała jej, że nie bardzo za tym przepada ;)



Mimo że szczury towarzyszą mi od  najmłodszych lat, cały czas bardzo mnie zadziwiają. To niesamowite, jak inteligentne są i jaką relację można z nimi nawiązać. Mam nadzieję, że Nessa nie opuści mnie tak szybko, a maluszki będą rozwijały się w zdrowiu i coraz więcej rozrabiały ;)


2 komentarze:

Copyright © 2016 Zaszczurzony Blog | blog o szczurach , Blogger