×

Wywiad z właścicielką hodowli Z Chaty Strzygi

Dzisiaj coś, czego jeszcze nie było - wywiad. W najbliższym czasie na Zaszczurzonym Blogu będziecie mogli poznać trochę bliżej nasze polskie hodowle szczurów rodowodowych, ponieważ właśnie rozpoczynamy serię wywiadów z hodowcami ogonów. Chciałbym tutaj podziękować Polinie, z velokoza.com, która jest pomysłodawcą tej formy wpisów i pozwoliła mi wprowadzić je do siebie na bloga. Wywiadu udzielili wszyscy hodowcy - każdy z nich dostał 10 pytań ogólnych oraz 3 spersonalizowane, ułożone specjalnie pod ich hodowlę. Na pierwszy ogień idzie wywiad z Nadzieją, właścicielką najmłodszej hodowli szczurów w Polsce. Z racji tego, że hodowla Z Chaty Strzygi nie miała jeszcze żadnych miotów, pytania ogólne zostały delikatnie zmienione. Zapraszam do czytania!

1. Czy możesz opisać swoją hodowlę w kilku zdaniach? Czy jest coś, co wyróżnia Twoją hodowlę spośród pozostałych czterech?
Nazywam się Nadzieja, prowadzę hodowlę szczurów rodowodowych „Z Chaty Strzygi” od listopada 2018 roku. Hodowla znajduje się na Górnym Śląsku, okolice Katowic, Bytomia.
Hoduję szczury o odmianach:
+ grupa mink – głównie: mink, cinnamon, pearl, cinnamon pearl
+ grupa RED – głównie: fawn, topaz
+ grupa point – głównie: siamese, himalayan, burmese,
o standardowych uszach, sierści rex oraz standard.
Skupiam się obecnie na szczurach bez znaczeń i niskoznaczonych (jak self, irish, berkshire). W skrócie: brązy, beże, brudne noski białego szczura lub biały kolor tylko na brzuszku ;)
Głównie zależy mi, by szczury ode mnie były przyjacielskie, zgrane w stadzie oraz by posiadały dobrą odporność i zdrowie. Więcej o celach hodowli, o sposobie jej prowadzenia można dowiedzieć się na stronie internetowej :)
Co wyróżnia moją hodowlę spośród pozostałych czterech? Każda hodowla jest wyjątkowa. Każda tworzona jest przez ogromnie różne od siebie osoby, w związku z tym trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie da się żadnej hodowli nazwać taką samą. W każdej z hodowli nawet szczury różnią się usposobieniem, ze względu na różnice w dobieraniu rodziców i podejściu do maluchów. Także uważam, że to pytanie jest raczej do właścicieli szczurów od Nas :)

Zdjęcie autorstwa Kasandry Lipińskiej

2. Czy któraś z planowanych linii najbardziej Cię ekscytuje czy wszystkie są na tym samym poziomie?
Zawsze kochałam brązy i rudości, syjamy skradły mi serce jak tylko je po raz pierwszy ujrzałam :) Myślę, że trudno by było określić, która linia jest najciekawsza. Każda z odmian ma swoje ciekawostki bądź problemy, na które hodowca musi uważać. Staram się prowadzić takie odmiany, by szczury miały jak najlepszy komfort życia. Stąd tak bardzo „standardowe” szczury w mojej hodowli ;)


Jakie są to problemy? Na co musisz uważać przy hodowli grup mink, red i point?
Przy tych odmianach nie ma żadnych problemów zdrowotnych, występują jedynie ciekawostki, czy małe trudności dla hodowcy. Przykładowo, pointy wybarwiają się z wiekiem. Przez co trudno u młodego szczura odróżnić odmianę kolorystyczną (kolor noska itd.). Czasem jest to możliwe dopiero jak szczur trafi do nowego domu, stąd ważny jest kontakt z hodowcą, który w razie błędnego określenia koloru może zmienić go w dokumentacji, dzięki pomocy zdjęciowej :) Taka typowa codzienność hodowcy. Oczywiście jest tego więcej, ale to już dla chcących zostać hodowcami ;)
  
Zdjęcie autorstwa Kasandry Lipińskiej

3. Czy któryś szczur w Twojej hodowli jest dla Ciebie wyjątkowy?
Każdy szczur w mojej hodowli jest dla mnie wyjątkowy. Szczury są częścią mojej rodziny, tak samo jak dla „przeciętnego” posiadacza szczurów. Dla mnie prowadzenie hodowli od posiadania zwierząt domowych nie różni się wiele. Dbam o nie tak samo, tak samo spędzam z nimi czas. Rożnica jest tylko w tym, że mam dwie niekastrowane płcie osobno i raz na jakiś czas je rozmnoże ;) Matka kocha swoje dzieci po równo, mi też trudno uznać, które szczury są wyjątkowe :) Jeśli mówimy o wartości szczurów z perspektywy hodowlanej – każdy mnie czegoś uczy. Na ten moment ogromnie cieszę się z dziewczyn z Finlandii. Zapowiadają się z nich naprawdę dobre mioty. :)

warunki w hodowli

4. Czy możesz opisać swój najbardziej udany import?
Dopiero zaczynam, więc dla mnie każdy import jest wyjątkowy. Na pewno nie zapomnę pierwszych importów z Czech i pomocy, jaką otrzymałam wtedy od Basi z Zirrael Rattery. Z nowszych wydarzeń cieszę się z niedawnego importu z Finlandii – miał przyjechać tylko jeden szczur, ostatecznie w Finlandii okazało się, że przyjadą aż 4 samice. I tu znów, gdyby nie wsparcie Basi, przyjechałaby tylko jedna samiczka. :)


5. Jeżeli miałabyś wybrać swoją ulubioną odmianę - jaka by to była?
A może taka odmiana dopiero powstanie? ;) Trudno wybrać jedną. Paradoksalnie, chyba najbardziej kocham agouti. Zawsze nazywałam je Tęczowymi Szczurami dzięki temu dwu-barwnemu futerku. Pamiętam do tej pory, jakie to było dla mnie interesujące, jak przyjrzałam się po raz pierwszy kolorom ich sierści :) Dlatego też wszelkie szczury z ticking’iem są moimi najpiękniejszymi (np.cinnamon). Pewnie przez sentyment do tych pierwszych ;)


6. Czy jest coś, co chciałabyś zmienić w szczurzym świecie?
Nie nazwałabym tego zmianą w szczurzym świecie, a raczej świecie ogólnie. Świadomość i odpowiedzialność ludzi. Tych ludzi, którzy nie mają elementarnej wiedzy, a zabierają się za posiadanie zwierząt. Szczury na pierwszy rzut oka wydają się „łatwe” w opiece. Jednak to bardzo wrażliwe i kruche zwierzęta. Chciałabym o ich potrzebach i opiece nad nimi mówić głośno. Stąd pomysł na powstanie Bloga na stronie mojej hodowli, gdzie skupiam się głównie na podstawach i ciakawostkach. Drugą rzeczą, jaką chciałabym zmienić, byłaby większa życzliwość i chęć pomocy.
Jeśli wiemy, że w naszej okolicy ktoś potrzebuje czegoś, a my możemy pomóc tej osobie poświęcając tylko chwile – nie wahajmy się. Dla Nas to może być niewiele, ale komuś możemy zmienić świat. Może zabrzmię teraz bardzo banalnie, ale karma wraca. Naprawdę :)

Zdjęcie autorstwa Kasandry Lipińskiej

7. Jakie masz podejście do oddawania/sprzedawania szczurów będących na emeryturze hodowlanej, aby zrobić miejsce na następne, młode szczury w hodowli?
Wydaje mi się, że każdy hodowca powinien trzymać się swoich własnych, wewnętrznych zasad. Stwierdzenie jednoznacznie, że jestem przeciwniczką oddawania szczurów będących na emeryturze hodowlanej byłoby nie do końca prawdą. Świat nie jest czarno-biały. Gdyby był, powiedziałabym, że nie popieram oddawania szczurów na emeryturze hodowlanej. Jednak szczury to zwierzęta, czasem nie potrafią dogadać się w obecnych stadach, z różnych powodów. Hodowca może też uważać, że nie będzie w stanie poświęcić szczurowi dostatecznie czasu (przez wypadki losowe czy zamykanie hodowli). W takich wypadkach oddanie jest akceptowalne, jednak nie powinno być ono płatne. Oddawanie szczurów tylko dlatego, by zrobić „miejsce” na młode szczury, w moim przypadku, nie byłoby możliwe. Zawsze się dokupi małą klatkę lub coś większego na dodatkowe szczury ;) Myślę, że hodowca powinien znać umiar i prowadzić tyle linii, by mógł poradzić sobie z opieką nad starszymi i młodszymi szczurami jednocześnie.


8. Czy możesz powiedzieć, czy masz jakieś pasje poza hodowlą szczurów?
Muzyka, głównie rock, metal, progressive. Uwielbiam śpiewać sopranem, głównie do muzyki metalowej. W wolnych chwilach komponujemy z partnerem. Oprócz tego kocham gry komputerowe i czasem potrafię zniknąć na cały dzień w świecie wirtualnym ;) Czasem też wymyślam sobie jakieś nowe zainteresowanie na kilka miesięcy, dopóki mi nie przejdzie na to chęć. To normalne, trzeba szukać zawsze czegoś nowego :)


Pytania spersonalizowane:

1. Skąd wzięła się nazwa Twojej hodowli?

Chciałam nazwą nawiązać do wierzeń słowiańskich. Dla mnie strzyga jest tak samo mistycznym zwierzęciem jak szczury, też mają w sobie nieco magii :)


2. Co Cię zaskoczyło podczas zakładania hodowli szczurów? Czy napotkałaś jakieś trudności?
Zakładanie hodowli to tak naprawdę początek góry lodowej. Zdecydowanie łatwiej jest założyć hodowlę niż ją prowadzić. Tak naprawdę wystarczy znaleźć dobre stowarzyszenie, które Nas poprowadzi i chłonąć wiedzę. Jeśli ktoś zawsze interesował się genetyką (tak jak ja), to początki są proste, jeśli naprawdę tego chcemy. Największym zaskoczeniem był dla mnie moment, gdy podczas wystawy we Wrocławiu pomagałam sędziować Ani (Rotta Taivas Rattery) i po paru-dziesiątym szczurze zaczęłam widzieć różnice w budowie głowy, sylwetki szczura, które na pierwszy rzut oka wyglądały tak samo. Wcześniej dla mnie szczur to był szczur. Różnił się odmianami, znaczeniem, płcią i ogólną budową. Najtrudniejsze jest nauczyć się rozpoznawać dobry typ szczura, ponieważ tego nie da się opisać jednym słowem, jednym kolorem. I tego nie nauczymy się z żadnych książek czy materiałów szkoleniowych. To doświadczenie, które zdobywa się z wiekiem i praktyką.

Powiedziałaś, że zdecydowanie łatwiej jest założyć hodowlę niż ją prowadzić - co w takim razie jest najtrudniejszą lub najbardziej wymagającą rzeczą w prowadzeniu hodowli? 
Cierpliwość. Do ludzi, do zwierząt. Jeśli ktoś jej nie ma, to myślę, że nie byłby w stanie być hodowcą. Tak naprawdę problemem nie są klatki czy pieniądze. Jeśli ktoś jest w stanie odłożyć część pieniędzy na szczury i je na nie wydać (czyli jak większość posiadaczy szczurów), ani nie przeraża go myśl posiadania minimum 20 szczurów, to tylko właśnie cierpliwość. Hodowanie to długi proces. Hodowcy, tak naprawdę, nie da się obiektywnie ocenić wcześniej niż przed wydaniem co najmniej kilku miotów i odchowaniu przynajmniej 3 pokoleń. Dopiero po tak długim czasie widać pracę czy typ danego hodowcy, ponieważ wszystko wcześniej to praca hodowców, od których te szczury bierzemy. Mimo że wiem jakie szczury lubię i do jakich dążę, to nigdy się nie da tego w pełni przewidzieć. Także sama jestem ciekawa, jak za parę lat wyglądać będą moje szczury ;)


3. Czy przygotowania do założenia hodowli są trudne? Czy było coś, co Cię zaskoczyło po założeniu hodowli?
Tak. Zaskoczyła mnie ludzka niecierpliwość i to, że zawsze trzeba mieć 10 planów awaryjnych, bo 5 nie wystarczy ;) Niecierpliwość rozumiem, każdy z Nas chciałby dostać szczury jak najszybciej. Jednak często wiele osób zapomina, że hodowca nie mam wpływu na to, ile maluchów się urodzi oraz czy się w ogóle urodzą. Zwierzęta są nieprzewidywalne i ten problem dotyczy nie tylko hodowców szczurów. Warto o tym pamiętać, czekając na szczury z hodowli.
Nawiązując do planów, nie spodziewałam się tego, jak bardzo zwierzęta lubią płatać figle. Jedna samice w ciąże nie zajdzie, inna pójdzie jej śladem i wtedy okazuje się, że jeśli nie mieliśmy wystarczającej ilości planów awaryjnych, to miotów nie będzie. ;) Tak czasem wygląda hodowla. Myślę, że 10-50% zwierząt, które hodowcy biorą do hodowli, nie zostaje rodzicami. Hodowca powinien być dobrym strategiem. I tego się aż tak nie spodziewałam ;)
Z drugiej strony… zaskoczyło mnie też to, że jest na świecie tak wielu ludzi, którzy dobrze mi życzą. Po założeniu hodowli dostałam wiele ciepłych słów, które tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że prowadzenie hodowli szczurów rodowodowych w Polsce ma sens, i mimo wielu przeciwności, mam nadzieje, że uda mi się to jak najlepiej i jak najdłużej. :)


W jaki sposób przygotowywałaś się do założenia hodowli?
Na pewno zaczęłam od dobrego zastanowienia się jakie są moje plany mieszkaniowe i życiowe na następne lata i czy znajdę na to czas.
Po tym zaczęłam gromadzić oszczędności na ten cel. Nie dlatego, by to wszystko wydać, ale by mieć zabezpieczenie, gdyby stała się jakaś tragedia i pieniądze byłyby nagle potrzebne. Jestem osobą, która zwykle trzyma w głowie ten najczarniejszy scenariusz i mimo że nic tak złego jeszcze się nie stało – lepiej mieć te oszczędności niż ich nie mieć. Poza tym niespodziewanymi wydatkami związanymi ze szczurami mogą też być importy z innych krajów – i na to też zawsze warto mieć odłożone, bo wydatki przy szczurach potrafią wyjść nagle.
W kwestii przygotowywania mieszkania czy klatek... hm… na pewno kupiłam masę domków, miseczek, zabawek, kilka klatek dla mam odchowujących młode. Myślę, że to stopniowo urosło. Po prostu przy każdym zamówieniu ze sklepu internetowego zawsze brakło tych 20 zł do darmowej wysyłki ;) Wybiegu szczególnie nie przygotowywałam. Robię go tak samo, jak wcześniej, gdy miałam mniejsze stado. Skupiam się wtedy na kontakcie szczur-człowiek i są to nasze takie wspólne chwile spędzone na beztroskiej zabawie :)
Poza takim fizycznym przygotowaniem, najważniejsza jest jednak w tym nauka i poznawanie dobrych hodowli. Zdobywanie wartościowych kontaktów zagranicznych. Nie każdy chce współpracować z hodowcą, który dopiero zaczyna. W końcu… nie wiadomo, czy będzie dobrym hodowcą, prawda? Także to też jest pewien problem, z którym się trzeba zderzyć. I w tym przydaje się wspomniana wcześniej cierpliwość ;)

Strona internetowa hodowli - strzygirats.com
Blog właścicielki hodowli - strzygirats.com/blog/
Fanpejdż hodowli - facebook.com/StrzygiRattery/

5 komentarzy:

Copyright © 2016 Zaszczurzony Blog | blog o szczurach , Blogger