×

Szczur za 10 a 100 złotych - czyli różnica pomiędzy sklepem a hodowlą

Chcę, aby mój blog był ciekawy dla każdego - zarówno dla "szczurzych wyjadaczy", ale i dla osób, które dopiero zaczynają przygodę ze szczurami. Zauważyłem, że na Zaszczurzonym Blogu zdecydowanie brakuje treści dla nowicjuszy, dlatego też stworzyłem zakładkę, w której znajdować się będą posty specjalnie dla początkujących (a może i kogoś doświadczonego zaciekawią). Znajduje się ona w menu, po prawej stronie. Nie chciałbym tam jednak poruszać tematów, które są właściwie na każdej stronie o szczurach, takich jak łączenie, karmienie czy też klatka (choć pewnie kiedyś podzielę się swoimi przemyśleniami na te tematy).


Dzisiaj chciałbym opisać różnice pomiędzy zakupem szczura ze sklepu zoologicznego, a z zarejestrowanej hodowli. Chyba każdemu z Was obiło się o uszy, że coś z tymi sklepami jest nie tak - ale co dokładnie? Zobaczcie sami.

Sklep zoologiczny

Zacznijmy od tego, skąd biorą się zwierzęta w sklepach zoologicznych. Pochodzą one z masowych hurtowni, gdzie rozrodu zwierząt właściwie wcale się nie kontroluje. Myślę, że warunki panujące w takich miejscach najlepiej przedstawią filmy zamieszczone poniżej - co prawda są one zza granicy, jednak gwarantuję Wam, że i w Polsce takie "hodowle" się znajdują.



Polecam Wam też artykuły ze strony PETA (klik), gdzie wolontariusze opisują swoje badania dotyczące sklepów, w których można przeczytać między innymi to, że zwierzęta podczas transportu z hurtowni do sklepu często umierają, przyjeżdżają chore lub bardzo osłabione i jest to uważane za normalną część procesu w handlu zwierzętami. Tak samo jest też w Polsce, o czym napisał były pracownik sklepu zoologicznego na jednej ze szczurzych grup: "Przyjeżdżały w kartonach z paroma dziurkami, które trudno nazwać wentylacją, często siedząc tam przez 12 godzin. Bez jedzenia i picia. Mogliśmy robić zakłady ile z tego co do nas miało trafić przeżyło. Zwłaszcza latem. Po otworzeniu kartonu codziennością były widoki gryzoni z nadjedzonym brzuchem, zjedzoną głową".


Często pracownicy sklepów zoologicznych mówią, że zwierzęta do kupienia pochodzą z domowych hodowli. Jeżeli faktycznie tak jest (bo nie wiemy, czy mówią prawdę) to nie jest to na pewno zarejestrowana i renomowana hodowla, a co za tym idzie - hodowca nie zdawał egzaminu, a jego szczury nie pochodzą z dobrych źródeł, tylko ze sklepów czy z innych pseudohodowli (które często ogłaszają się na portalu OLX). Oznacza to po prostu, że łączy "co mu w ręce wpadnie". Dodatkowo żaden szanujący się hodowca nie będzie sprzedawał swoich szczurów w sklepach zoologicznych, ponieważ nigdy do końca nie wiadomo gdzie te szczury trafią - czy na karmę dla węża, czy do małego akwarium. Biorąc szczura z hodowli najpierw wypełniamy ankietę, a następnie podpisujemy umowę z hodowcą, która zapobiega właśnie takim przypadkom. Mówiąc prościej - zwierzęta ze sklepów nie pochodzą z hodowli, ale z pseudohodowli, o których więcej możecie przeczytać na blogu "Maogonki", którego autorka jest jednym z zarejestrowanych hodowców. (klik)

Standardowe akwarium w jednej z najbardziej znanych sieci sklepów zoologicznych.

Musimy mieć także świadomość, że mimo kontroli weterynarzy w sklepach zwierzęta wcale nie muszą być zdrowe. Często mają one osłabioną odporność, pasożyty, czasami też poważniejsze choroby. Dla przykładu dwie  moje samice (siostry) ze sklepu całe swoje życie były bardzo delikatne i miały przewlekłe problemy z drogami oddechowymi. Oczywiście nie jest to reguła, jednak w większości przypadków tak właśnie jest. Pomijając choroby, których przyczyną są warunki, w których mieszkają, są także wady genetyczne wynikające z chowu wsobnego i braku kontroli nad rozmnażaniem się tych zwierząt.


O dobrej socjalizacji zwierząt możemy sobie właściwie pomarzyć. Oczywiście zdarzają się sklepy, w których pracownicy zajmują się nimi odpowiednio i robią wszystko, co mogą, aby zapewnić im dobre warunki i dać trochę miłości, jednak niestety są to nieliczne przypadki.

Dlaczego więc nie warto kupować zwierząt w sklepach zoologicznych? Ponieważ robiąc to, wspieramy ten biznes i płacimy osobom, które są za to odpowiedzialne. Może i ratujemy te konkretne zwierzęta, które kupujemy, jednak na ich miejsce trafiają następne, które również będą tej pomocy potrzebowały (kiedy rośnie popyt, rośnie też podaż).


Podsumowując:

  • zwierzęta ze sklepów pochodzą z masowych hurtowni oraz pseudohodowli, a my kupując je, wcale im nie pomagamy, tylko napędzamy biznes;
  • zwierzęta ze sklepów często są przewlekle chore i słabsze, czasami mają wady i choroby genetyczne;
  • zwierzęta ze sklepów mogą być strachliwe i nieufne przez całe życie, mogą także mieć problemy behawioralne.


Jeżeli Wasze serce rwie się do pomocy takim szczurkom, warto wejść na strony domów tymczasowych, które bardzo często wyciągają zwierzęta ze sklepów czy pseudohodowli, a następnie leczą i socjalizują. Zajrzyjcie na stronę fundacji Viva Gryzonie, na której znajdziecie informację o ich aktualnych akcjach i interwencjach.



Hodowla

Na początku chciałbym nadmienić, że nie znam dokładnie wszystkich pięciu polskich hodowli i trudno mi powiedzieć, czy faktycznie każda z nich pasuje idealnie do tego, co opiszę poniżej. Jeżeli ktoś z Was myśli nad kupnem szczura z hodowli, polecam zajrzeć na strony i fanpejdże hodowli, napisać do hodowców i samemu wyciągnąć wnioski kierując się dobrem zwierząt i własnymi przemyśleniami.


Szczury z hodowli pochodzą z... hodowli. Większość z nich to po prostu ogony urodzone w miotach danej hodowli, reszta jest od innych hodowców, nie tylko z Polski. Wszystkie z nich mają swój czteropokoleniowy rodowód z informacjami o odmianach i pochodzeniu przodków. Czasami (choć coraz rzadziej) hodowcy rozmnażają szczury nierodowodowe, które charakteryzują się dobrym zdrowiem, odpowiednią psychiką i zachowaniem oraz ciekawą odmianą. Wtedy miot ma status kontrolny i jest szczególnie kontrolowany przez hodowcę. Wszystko zależy też od stowarzyszenia, w którym zarejestrowana hodowla, ponieważ każde z nich ma inne zasady.


Warunki w hodowlach w porównaniu z warunkami masowych hurtowni to niebo a ziemia. Tutaj szczury mają zapewnione przestronne klatki wraz z hamakami, domkami i tunelami oraz przede wszystkim są podzielone na płeć. Do jedzenia najczęściej dostają odpowiednio zbilansowane mieszanki własnoręcznie robione przez hodowców. Samice na czas porodu przenoszone są do plastikowych klatek o nazwie "duna", gdzie mogą w spokoju i samotności urodzić potomstwo.


Transport zwierzaka z hodowli nowy opiekun organizuje sam. Najczęściej ludzie sami przyjeżdżają po maluchy, często też rezerwują transport za pomocą serwisu blablacar.

Kolejna sprawa to to, że każdy miot w hodowli jest dokładnie rozpatrzony przed kryciem i ma jakiś cel. Hodowca przy wyborze przyszłych rodziców patrzy na ich zdrowie (oraz na zdrowie linii, z których pochodzą), charakter, psychikę i przede wszystkim rodowód, który jest podstawą pracy hodowcy. Celem każdej polskiej hodowli jest odpowiednia socjalizacja i przyjazny charakter oraz dobre zdrowie.


Kupując malucha z hodowli możemy mieć pewność, że będzie zdrowy i przyjazny. Często szczurki rodowodowe mają lepszą odporność niż zwierzaki ze sklepów. Nie oznacza to jednak, że hodowlane ogony będą przez całe życie zdrowe. Choroby to niestety część szczurzego życia i prędzej czy później mogą dotknąć również szczura z hodowli.


Podsumowując:
  • szczury z hodowli pochodzą z dobrego źródła;
  • szczury z hodowli są zdrowe, kiedy trafiają do nowych domów;
  • szczury z hodowli są przyjazne i nie mają problemów behawioralnych. 


Mimo wszystko tylko do Ciebie należy decyzja, skąd weźmiesz szczura i kogo wesprzesz. W każdej chwili możesz iść do sklepu i kupić malutkiego szczurka. Możesz też skontaktować się z jednym z hodowców i zapisać się na najbliższy planowany miot.

Wszystkie zdjęcia w części o hodowli są autorstwa Husarskich Skrzydeł - bardzo dziękuję Dziewczynom za ich udostępnienie. :)

7 komentarzy:

  1. Cenne uwagi . Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za zwrócenie uwagi na ważne rzeczy. Na pewno wezmę pod uwagę Pana uwagi

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiedziałem, że są hodowle szczurów. BTW to jedne ze zwierząt z którymi nie lubię nawiązywać kontaktu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele moich znajomych miało takie podejście - dopóki nie poznali moich ogonów :D

      Usuń
  4. Nie planuję posiadania szczura, ale nie wiedziałam, że to tak wygląda. Kiedyś kupiliśmy koszatniczkę z zoologicznego i była bardzo dzika :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedys wlasnie uratowalam szczura ze sklepu, mial byc podany wezowi na kolacje i nie zdazyl ;) Zyl u mnie okolo 5 lat i byl wspanialym towarzyszem i zwierzakiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, 5 lat to bardzo dużo, w aktualnych czasach wręcz niemożliwe - niestety szczurki dożywają 2-3 lat, bardzo rzadko się zdarza, aby dobiły 4 :(

      Usuń

Copyright © 2016 Zaszczurzony Blog | blog o szczurach , Blogger